Z Archiwum Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej

Poznań, dnia 6 stycznia 1975 r.

Szanowna Pani Docent

  W odpowiedzi na list W. Pani Docent z dnia 12 grudnia 1974 r . uprzejmie donoszę, iż wskutek działań wojennych całe wejherowskie archiwum wraz z dokumentacją zostało zniszczone przez okupanta. W Prowincjalnym Archiwum posiadam tylko świadectwa szkolne jak DYPLOM NAUCZYCIELA SZKOL ŚREDNICH, L. 411/31 wydany przez Komisję Egz. Państw. na Naucz. Szkół Średnich w Warszawie dnia 26 października 1931 r. DYPLOM MAGISTRA FILOZOFII w zakresie chemii wydany przez Uniwersytet Warszawski, wydział Matematyczno Przyrodniczy, l. 48, wydany 30 kwietnia 1929 r . Zaświadczenie Uniwersytetu Warszawskiego z dnia 6 maja 1929 r . że była studentką wydziału lekarskiego Uniwersytetu Warszawskiego i przesłuchała 5 semestrów i złożyła egzamin I rigorosum, kilka zaświadczeń, Świadectwo Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej Nr. 67/39 z ukończonego kursu obrony Przeciwlotniczej gazowej III kategorii, wydane 20 lutego 1939 roku w Toruniu oraz wcześniejsze wydane w Warszawie 29 listopada 1933 r. Ocalał również wykaz wykładów i ćwiczeń Uniwersytetu warszawskiego liczba alb. 3491 z 20 października 1924 r. z fotografią s. Alicji.
  Mając więc tak ograniczone możliwości, trudno wyczerpująco odpowiedzieć na wszystkie pytania schematu.
  Maria Jadwiga Kotowska, w zgromadzeniu s. Alicja urodziła się w Warszawie 20 listopada 1899 r. Rodzice jej już nie żyją, miała jeszcze dwie siostry w Warszawie, ale kontaktu z nimi nie mamy.
  Jako studentka medycyny zgłosiła się do pielęgnowania rannych żołnierzy (w latach 1918-1920). Należała również do Polskiej Organizacji Wojskowej i za pracę swoją dla Ojczyzny otrzymała odznaczenie Virtuti Militari w 1932 r. (podaję według nekrologu). Podobno była bardzo bojowa i według relacji śp. s. Pauliny Reszczyńskiej, ojciec s. Marii Kotowskiej w 1943 r. miał w rozmównicy powiedzieć, że wyprowadziła w 1918 r. całą szkołę z gmachu, by pójść walczyć o wolność. Wynikły z tego powodu duże przykrości, chciano ją bowiem za ten postępek wydalić ze szkoły.
  Jako zakonnica prawdopodobnie do żadnej organizacji nie należała. Aresztowana bowiem 24 października 1939 r. została rozstrzelana w Piaśnicy 11 listopada 1939 r. – nie zdążyła więc brać czynnie udziału w ruchu oporu. Była Dyrektorką Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego pw. Królowej Polskiego Morza w Wejherowie. Całym swym życiem i postawą uczyła młodzież ukochania Ojczyzny do ostatniej kropli krwi.
  Jako dyrektorka i Przewodnicząca Komisji Międzyszkolnej bardzo dużo zdziałała dla repolonizacji Kaszub. Za tę ideową pracę dla Polski została aresztowana i rozstrzelana. Powiedzieli o tym gestapowcy aresztujący ją w domu przy ul. Klasztornej 9 (obecnie ul. Waryńskiego). Dodali jeszcze, że idzie tam, skąd się już nie wraca.
  Za jej staraniem w 1936 r. młodzież ufundowała armaty dla baonu morskiego, które uroczyście zostały wojsku przekazane dnia 11 listopada 1936 r. Znalazła się wtedy na trybunie jako przedstawicielka władz szkolnych delegacyj z całego kraju i Pomorza.
  Bezpośrednio przed wkroczeniem wojsk okupacyjnych do Wejherowa z otwartymi rękoma przyjęła w dom tłumy uciekinierów z zachodu, dla których siostry gotowały posiłki, a s. Alicja Maria Kotowska sama im usługiwała. Na dzień 11 września ogłosiła otwarcie szkoły. Tymczasem Niemcy wkroczyli do Wejherowa 9 września 1939 r. i od razu zajęli klasztor i budynek szkolny. Zachowała pełną powagi godność wobec przewagi i brutalności wroga. W dniu 23 października 1939 r. matka jednej uczennicy, jakiejś Ani, którą w szkole serdecznie się zajęła, ostrzegła ją o mającym nastąpić aresztowaniu. Może nazwisko pamięta s. Adela Mańkiewicz, mieszkająca w Rumi, jeśli byłoby to potrzebne. S. Alicja nie skorzystała z możliwości ratowania życia. Została na posterunku do końca, bo jak uczyła młodzież, kochała Ojczyznę aż do ostatniej kropli krwi. Dnia 24 października przyszli gestapowcy po s. Marię Alicję Kotowską. Pojechali z nią na plebanię, gdzie aresztowali dwu jeszcze wikarych i potem osadzili w więzieniu, o czym zawiadomiła siostry służąca pastora wejherowskiego. Z więzienia s. Alicja przez jedną z uczennic, której udało się z nią zobaczyć przesłała list, w którym na końcu był dopisek, by starać się o jej uwolnienie. I to był ostatni znak życia od niej. Po wojnie, ojciec jednej z uczennic, jakiś pan Jankowski, który w tym samym czasie przebywał w więzieniu twierdził, że s. Alicja Kotowska została wywieziona 11 XI 1939 r. z transportem, w którym były dzieci żydowskie. Wyszła z więzienia ostatnia, podeszła szybko do dzieci, wzięła je na ręce i pierwsza z nimi weszła do samochodu, który je wywiózł na stracenie. Samochód wrócił pusty.
  I to jest wszystko, co możemy o śp. siostrze naszej Marii Alicji Kotowskiej przekazać.

Z wyrazami szacunku

s. Maria Stanisława Trepnau.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

+48 667 171 780, +48 534 333 816
eureka.org@poczta.fm
Gdańska 55
84-240 Reda